2012.01.24 // D. Pęgiel
"Dziennik Gazeta Prawna" informuje o sposobie miast na podreperowanie budżetu. Wprowadzają one opłaty za odprowadzanie wody po opadach - czytamy na portalu Gazetaprawna.pl.
"DGP" podaje, że opłaty od ścieków opadowych i roztopowych odprowadzanych do miejskiej kanalizacji deszczowej funkcjonują w Polsce od kilku lat. Tak jest między innymi w Poznaniu, Koszalinie czy Bielsku-Białej. Dziennik podkreśla jednak, że dopiero teraz, gdy trzeba zaciskać pasa, władze pozostałych miast szukają dodatkowych źródeł pieniędzy i nakładają nowe obciążenia na mieszkańców.

Coraz więcej miast...

...wprowadza...

...deszczową opłatę
Z początkiem przyszłego miesiąca deszczową opłatę wprowadzi Bytom. W marcu zacznie ona funkcjonować we Wrocławiu. Kolejne miast rozważają jej zastosowanie, obserwując jak to rozwiązanie sprawdza się w innych miejscowościach. W ten sposób postępują między innymi władze Krakowa, Warszawy czy Torunia.
W poprzednim roku Poznań uzbierał w ramach tej daniny 3 miliony złotych, a w 2010 roku - 5,3 miliona złotych. Koszalin rocznie z tego tytułu inkasuje 6,5 miliona złotych, natomiast Wrocław planuje w tym roku zarobić blisko 12 milionów złotych. Opłata obejmuje nawierzchnie utwardzone (chodniki, ulice, parkingi, place); nie odnosi się na przykład do trawników.
Czynnikiem, który wpływa na wysokość naliczanej opłaty jest wielkość nieruchomości. Z najwyższą daniną za odprowadzanie deszczówki muszą liczyć się mieszkańcy domów jednorodzinnych, którzy będą rozliczać się samodzielnie. Z kolei spółdzielnie mieszkaniowe podniosą czynsze lokatorom.